magyar
  STRONA GŁÓWNA | O NAS



PROGRAM TV | POLECAMY | ŚCINKI | LUDZIE KINA | RECENZJE | CINEMANIA | DZIESIĄTKA | PRL | TAPETY | KARTKI | FORUM  

   





numer
(84) 10/10


aktualizacja
12-03-2010




napisz do nas...




   Ludzie kina

wybierz osobę:


Myślałam, że nie przeżyję
rozmowa z Edytą Olszówką

styczeń 2007

Elvis i Marilyn to historia Rumunki i Bułgara, którzy wygrywają konkurs sobowtórów Marilyn Monroe i Elvisa Presleya i wyjeżdżają do Włoch z nadzieją na nowe, lepsze życie. Główną rolę żeńską zagrała Edyta Olszówka, znana polska aktorka teatralna i filmowa, która opowiedziała nam o pracy nad filmem.

Dlaczego reżyser Armando Manni zdecydował się zaangażować polską aktorkę do roli Rumunki? Jak przebiegał casting na dwójkę tytułowych bohaterów?
Edyta Olszówka:
Reżyser chciał, aby aktorzy grający Ileanę i Nicolaja pochodzili z krajów postkomunistycznych. Dzięki temu łatwiej było im się wczuć w pracę. Początkowo szukano ich więc w Rumunii i Bułgarii. Gdy się okazało, że żaden z kandydatów nie spełnia oczekiwań reżysera - casting został rozszerzony o inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym oczywiście o Polskę. Nabór do roli Ileany składał się z trzech etapów i prowadził go Witold Holz. W pierwszym musiałam zaśpiewać wybraną piosenkę Marilyn Monroe, następne etapy, czyli praca nad scenami do filmu, odbywały się już z innymi aktorami w Rzymie. Udało mi się przejść przez wszystkie i w ten sposób dostałam rolę.

Jak wyglądała współpraca z włoskim reżyserem? Czym różni się praca w międzynarodowym zespole od pracy z Polakami?
E.O.:
Z Armando Mannim pracowało się naprawdę dobrze. W zasadzie robienie filmu to na całym świecie podobny proces składający się z niemal tych samych etapów. Różne są tylko nakłady finansowe. Nie ma więc większych różnic w pracy z ekipą międzynarodową a polską. Może jeszcze z wyjątkiem utrudnień wynikających z barier językowych. Chociaż muszę powiedzieć, że doszło do tego, że reżyser apelował do ekipy, aby rozmawiali ze mną po angielsku, gdyż po krótkim czasie zaczęłam rozumieć dominujący w filmie język włoski. Armando Manniemu zależało na tym, abym zachowała obcy akcent, co nadawało mojej roli autentyczności. Zdecydowanie więcej problemów miałam z językiem rumuńskim - a musiałam się nim posługiwać płynnie i bez obcego akcentu. Jego fonetyka jest dla nas Polaków zupełnie obca i bez dobrego nauczyciela pewnie nie dałabym sobie rady.

Czy polskie pochodzenie pomogło Pani wczuć się w sytuację bohaterki filmu?
E.O.: Myślę, że tak. Przecież istnieje coś takiego jak pamięć emocjonalna. Poza tym doskonale pamiętam dzieciństwo spędzone w komunistycznej Polsce. Pomogło mi w zrozumieniu Ileany, w postać której się wcieliłam. Zresztą myślę, że podobnie jak i mnie, tak i Goranowi, mojemu koledze z planu, zdecydowanie łatwiej było wczuć się w sytuację naszych bohaterów niż np. aktorom włoskim. Nie oznacza to jednak, że rola była prosta. Podczas ponad dwumiesięcznej pracy nad filmem zdarzały się sceny niebezpieczne i drastyczne, przez które bardzo ciężko było mi przejść. W jednej z nich wkładano mi pistolet do ust, w innej zostałam zepchnięta z ciężarówki. Takich momentów się nie zapomina. Mają dla mnie jako dla aktorki ogromną wartość. Grając lubię dawać z siebie wszystko.

Film pokazuje świat byłych demoludów oraz jego trudną konfrontację z Zachodem. Czy rola Ileany była dla Pani przytłaczająca? Do jakiego stopnia identyfikowała się Pani z tą postacią?
E.O.:
Była nie tyle przytłaczająca, ile wymagająca dużo siły i samozaparcia, głównie ze względu na wydarzenia, w których uczestniczyła główna bohaterka. Były takie momenty, w których myślałam, że nie przeżyję. Na przykład w czasie kręcenia filmu w Bułgarii panował siarczysty mróz, a ja musiałam grać w letniej sukience. To było spore wyzwanie dla mojego organizmu. Dodatkowo, uciążliwe stało się osamotnienie wynikające z pracy z dala od kraju. Tak, to było naprawdę ciężkie kino. Podobnie się czułam w trakcie pracy nad filmem Strefa ciszy Krzysztofa Langa.

Która ze scen sprawiła Pani najwięcej trudności?
E.O.:
Z pewnością scena z żołnierzami jugosławiańskimi oraz pobytu w ich obozie. Znajdował się w szczerym polu, dookoła obce i głównie męskie twarze. Takie sytuacje naprawdę pozostają w pamięci i robią wrażenie.

Jak czuła się Pani w roli Marilyn Monroe?
E.O.:
Przede wszystkim nie traktuję swojej roli jako roli Marilyn Monroe, lecz Ileany, biednej dziewczyny z Rumunii, która fascynowała się jasnowłosą amerykańską gwiazdą lat 50.. Jednak z wielu przyczyn postać Marilyn Monroe jest mi bardzo bliska. Nie tylko dlatego, że ją lubię i podziwiam; ale także z tego powodu, że w szkole aktorskiej pisałam pracę magisterską na temat "Studium samotności kobiety aktorki na przykładzie Marilyn Monroe". Pamiętam, że z jednej strony chciałam napisać o filmie, z drugiej strony bardzo interesowała mnie psychologia, dlatego też zdecydowałam się na Monroe, aktorkę o ciekawym dorobku, z bogatym wnętrzem.

Gdyby miała Pani możliwość wcielić się w postać innej gwiazdy - kto by to był?
E.O.:
Myślę, że nie ma takiej jednej, konkretnej osoby. Dla mnie ważne jest to, aby postać, którą gram była prawdziwa, czyli złożona, niejednoznaczna, niebanalna. Musi mieć zarówno jasną, jak i ciemną stronę osobowości - tak jak my wszyscy.

Z którym reżyserem najbardziej chciałaby Pani pracować?
E.O.:
Marzeniem każdej aktorki jest zagrać u reżysera, który jest zainteresowany istotą kobiecości i kobietą. Najbardziej oczywistym przykładem jest Pedro Almadovar. Tak jest i w moim przypadku, bardzo chciałabym zagrać w jakimś filmie tego reżysera.

Jakie są Pani najbliższe plany filmowe?
E.O.:
Niedawno zaczęłam pracę nad serialem kryminalnym pt. Determinator. W roli głównej występuje Robert Gonera, a ja gram jego kobietę. Jest to raczej męskie, sensacyjne kino, ale bardzo cieszę się z tej roli.

Kanał Zone Europa, w którym w styczniu pojawi się film Elvis i Marilyn, prezentuje kino europejskie. A jakie kino Pani lubi jako widz?
E.O.:
Bardzo lubię kino ambitne i cieszę się, że są takie kanały jak Zone Europa. Kino komercyjne nie bardzo do mnie przemawia, aczkolwiek przyznam, że jest bardzo rozluźniające. W filmach szukam głównie powodów do refleksji i przemyśleń, to jest dla mnie ważniejsze od tego, czy film mi się rzeczywiście podoba czy nie.




12.11.2007 23:28
Edyta Olszówka jest jedyną współczesną polską aktorką, którą rozpoznaje. A zaczęło sie właśnie od tego filmu. - W latach młodości coś takiego przeżyłem na filmie Ostatni most - tam tak jak teraz Olszówka, objawiła mi sie Maria Schell.

zbit fg2002

24.08.2007 22:53
Ja także podziwiam panią Edytę.Jest śliczną kobietą i bardzo zdolną aktorką.Uwielbiam chodzić do Powszechnego na spektakle z Jej udziałem-jest do granic profesjonalna i bardzo przekonująca w każdej roli. Dzięki pani Edyto za wrażenia i emocje jakie wzbudza pani w nas widzach.

Kamil

11.03.2007 14:39
edyta olszówka jest bardzo delikatną ,ładną iprofesjonalną aktorką.podziwiam ją.często widuję ją na nowym mieście w warszawie.przechodzimy obok siebie,obojętnie.zwróć na mnie uwagę.

przystojniak ze starówki


   Ludzie kina

Sigourney Weaver

Aktorka, która pokonała Obcego.


Bigas Luna

Lunatyk kina


Lina Wertmueller

"Moje filmy są rozmyślnie prowokacyjne, zamierzam poruszać problemy i zostawiać je otwarte. Moim celem jest - prowokować i dyskutować."


David Bowie

"Zawsze miałem okropną ochotę być kimś więcej niż tylko człowiekiem."


Jerzy Skolimowski

Nie daje się wtłoczyć w ramy.


Hugh Grant

"Przypuszczam, że w doskonałym świecie starałbym się unikać grania zbyt często tych samych ról, ale w tym jestem mniej wybredny."


Javier Bardem

Najsłynniejszy Hiszpan obok Banderasa - ale znacznie od niego ambitniejszy.


Asia Argento

Niepokorna, rogata dusza zamknięta w sexy oprawce.


Jim Jarmusch

Absolutny Amerykanin z europejskim okiem na kino i z uchem na bluesa.


David Lynch

Gładki, wyprasowany, grzeczny, ze świeżą twarzą szczerego Amerykanina ze Środkowego Zachodu.


Wim Wenders

Nawet w słabszej formie pozostaje olbrzymem kina.


Edyta Olszówka

...opowiada o pracy nad filmem Elvis i Marilyn.


Rolf de Heer

Szaleniec z Antypodów.


Mickey Rourke

Aktor, bokser, poeta, kochanek - w każdym z tych wcieleń próbował odnaleźć siebie.


Francis Ford Coppola

Rodzinny człowiek kina.


Hal Hartley

Nic, tylko kłopoty i pożądanie.


Mathieu Kassovitz

Pokazał już, że umie wstrząsnąć kinem nie tylko we Francji - i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.


Alfred Hitchcock

"Zawsze staraj się, by publiczność cierpiała tak mocno jak to tylko możliwe."


Emmanuelle Seigner

Piękna, młoda żona sławnego męża? Już nie.


Robert Altman

"Filmy nie bywają chybione, to chybia publiczność".


Russell Crowe

"Nie lubię robić niczego na pół gwizdka, czy to chlanie, pranie po pyskach, gra w rugby czy występowanie w filmie".


Jan Svankmajer

Czeski czarodziej obdarzony mocą ożywiania przedmiotów martwych.


Jean-Pierre Leaud

Ikona Nowej Fali.


Jacques Rivette

Krytyk i filmowiec, mistrz i eksperymentator.


Pedro Almodovar

Postmodernista z La Manchy


Luchino Visconti

Mówiono o nim Czerwony Książę, wypominając kombinację komunistycznych sympatii i arystokratycznego pochodzenia.


Hugo Weaving

Kim jest agent Smith?


Keanu Reeves

Nie lubi reporterów, ani publicznych wypowiedzi.


Jerzy Stuhr

"Ja bardzo lubię pana filmy, bo po nich nie trzeba sprzątać sali."


Winona Ryder

Czy zagra w lepszym czy w gorszym filmie - nie ma to znaczenia, bo przecież Winona jest forever.


Andie MacDowell

Nie można nie znać jej twarzy z okładek, reklam i plakatów...


Jean Reno

Z oczami buldoga i czterodniowym zarostem to wręcz ikona francuskiego kina.


Francois Truffaut

Rozprawił się z "kinem papy" i sam został ojcem francuskiej Nowej Fali.


Elodie Bouchez

PJ Harvey filmu.


Yves Montand

Aktor i piosenkarz, Włoch i Francuz, troskliwy mąż i bawidamek... w jednym.


Charlotte Rampling

Nigdy nie starała się o Oscara. Wolała grać!


Uma Thurman

"Wysoka, myszata blondynka z niebieskimi oczami. Tu i ówdzie chuda, tu i ówdzie gruba. Taka przeciętna dziewczyna."


Helen Mirren

Niegasnący seksapil i aktorski pazur.


Victoria Abril

Mieszkająca w Paryżu Hiszpanka do szpiku kości.


Isabelle Adjani

Mroczna femme fatale francuskiego kina.


Steven Soderbergh

Głodny eksperymentów artysta o zacięciu awangardzisty, któremu najlepiej wychodzą komercyjne hollywoodzkie przeboje.


John Cleese

Eksplozja nonsensownego humoru na granicy histerycznego załamania nerwowego.


Mia Farrow

Marzyła o sławie i dużej rodzinie. Była nawet matką szatana!


Dirk Bogarde

Dekadencko przystojny, zawsze nienagannie ubrany, o chłodnej urodzie powojennego amanta.


Tilda Swinton

Ni kobieta, ni mężczyzna, lecz ideał hermafrodyty.


Derek Jarman

Bezkompromisowy esteta, nieprawomyślny poeta, elegancki awangardzista i... świetny ogrodnik.


Geraldine Chaplin

"Lubię grać burżuazyjne suki."


Emmanuelle Beart

Jest raczej znaną na świecie aktorką francuską, niż międzynarodową gwiazdą.


Jeanne Moreau

"...moja szklanka będzie zawsze do połowy pełna, nigdy do połowy pusta."


Klaus Maria Brandauer

Diaboliczny Mefisto, który zagrał męża Meryl Streep... oczywiście "tego złego".


Jane Fonda

Słodki kociak, polityczna aktywistka i matka chrzestna aerobiku - to tylko niektóre z wcieleń Lady Jane.


Vittorio i Paolo Taviani

Bracia duchowo i zawodowo zrośnięci jak syjamskie bliźnięta.


Charlotte Gainsbourg

Dziewczynka o oczach rosyjskiego Żyda.


Julie Christie

Najbardziej poetycka aktorka na świecie i uosobienie szalonych lat 60.


Alain Resnais

Wizjoner i radykał zrobił z filmem to, co Marcel Proust z literaturą.


Mike Leigh

Realista talmudyczny - pokazuje ludzi takimi, jakimi są.


Monica Bellucci

Bellissima światowego kina!


Faye Dunaway

Mała duża dziewczynka z Południa.


Carlos Saura

Zamin został reżyserem, na poważnie rozważał karierę tancerze flamenco.


Carole Bouquet

Mroczny przedmiot pożądania Luisa Bunuela, a także dzielna dziewczyna Bonda.


Daniel Day-Lewis

Symbol seksu dla intelektualistek.


Jeremy Irons

Humbert Humbert w orientalnych ciżemkach.


Juliette Binoche

Nazywam się Binoche. La Binoche.


Liv Tyler

W świadomości męskiej połowy globu to ona funkcjonuje jako jedna z głównych bohaterek erotycznych marzeń i snów!


Klaus Kinski

Bestia z Sopotu!


Monica Vitti

Zimna jak lód blondyna z filmów Antonioniego.


Michelangelo Antonioni

Mimo sędziwego wieku wciąż nie składa broni!


Jean-Luc Godard

"Robić rewolucyjne filmy w stylu rewolucyjnym" - tak brzmiało jego motto po roku '68.


Krzysztof Kieślowski

"...był kimś, kto znaczył tak wiele, że dzieło Go nie zastąpi."


Daniel Auteuil

Zagubiony, wrażliwy mężczyzna... który z łatwością wcielił się w markiza de Sade!


Johnny Depp

Należy duchowo do epoki romantycznych buntowników - powinien żyć za czasów Lorda Byrona i Shelleya.


Michel Piccoli

Monsieur Cinema - kocha kino pisane przez duże K.


Viggo Mortensen

Jest nie tylko Aragornem, charyzmatycznym królem z Władcy Pierścieni, ale także poetą, artystą wizualnym, wydawcą i muzykiem.


Lech Majewski

Śląski wenecjanin, czyli prawdziwy człowiek Renesansu.


Marcello Mastroianni

Kochał życie i potrafił nadać mu słodki smak. Tłumy rzymian żegnały go okrzykiem "Ciao Marcello!"


Claudia Cardinale

Była najpiękniejszą Włoszką w Tunezji - została najseksowniejszą gwiazdą włoskiego kina.


Fanny Ardant

Urodzona dama...


Copyright Chello Zone 2007 | Legal | Terms & Conditions | Privacy Policy | Reklama