|
PIANISTKA
Reżyseria: Michael Haneke
Scenariusz: Michael Haneke na podstawie powieści Efriede Jelinek
W rolach głównych: Isabelle Huppert, Annie Girardot, Benoit Maginel
Produkcja: Francja/Austria 2001
Dystrybucja w Polsce: Best Film
W kinach od 26 października 2001
Opis
Erika Kohut (Isabelle Huppert) całkowicie poświęciła swoje prywatne życie grze na fortepianie. Nie była to jednak jej samodzielna decyzja, apodyktyczność matki (Annie Girardot) realizującej swoje własne cele, nie pozwoliła Erice na inny wybór. Teraz Erika ma ponad 40 lat i jest najlepszą, ale i najsurowszą nauczycielką fortepianu w Wiedniu. Nadal mieszka ze zdziwaczałą matką, która wymaga, by spała z nią razem w wielkim małżeńskim łożu, na miejscu ojca przebywającego w domu wariatów. Ponieważ matka należycie zadbała, żeby nigdy w życiu Eriki nie pojawił się jakikolwiek mężczyzna, bohaterka zaspokaja swoją seksualność w daleki od normy, kaleki sposób. Wieczorami wymyka się do wideo-kabin z pornosami i podgląda kochające się w samochodach pary. Podczas jednego z koncertów wpada w oko przystojnemu dwudziestolatkowi, Walterowi (Benoit Maginel), który zdaje się być w niej naprawdę zakochany. Erika pragnie zbliżenia, jednak chodzi jej głównie o zrealizowanie chorych fantazji. Kupiła już stosowne rekwizyty - pejcz, kajdanki, skórzaną, nabijaną ćwiekami maskę...
Za kulisami
Recenzja
Nagrodzona Grand Prix na festiwalu w Cannes Pianistka Michaela Haneke została nakręcona według słynnej, wydanej również w Polsce powieści Elfride Jelinek. Jelinek to stała skandalistka austriackiej literatury, nie dość, że feministka, jest w dodatku członkinią partii komunistycznej.
Zaraz po opublikowaniu do Pianistki przylgnęła etykietka powieści pornograficznej. Znacznie jednak bardziej konserwatywne kręgi austriackiego społeczeństwa rozsierdziło opisanie muzyki klasycznej jako opresyjnego narzędzia, służącego do gwałcenia ciał i umysłów. Muzyka w Austrii jest świętością, naród który wydał Mozarta, Schuberta, Schönberga i wielu innych uważa się za awangardę europejskiej cywilizacji. Tymczasem Jelinek, a za nią niezwykle wierny pisarce Haneke pokazują przekazywanie kultu nauki gry na fortepianie jako coś, co można porównać jedynie do przemocy w rodzinie. Tak samo okalecza.
Dopiero po takim odczytaniu rozumiemy dlaczego Erika robi wszystko aby zniechęcić sowich uczniów do dalszej pracy. Upokarzając daje upust swoim sadystycznym skłonnościom, ale równocześnie chce im oszczędzić własnego losu.
Trzeba przyznać, że w filmie Hanekego wszyscy aktorzy wywiązują się ze swoich zadań znakomicie. Huppert prawie przez cały czas zachowuje kamienną twarz, maskę, którą latami konstruowała, by bronić swojej intymności. Annie Girardot udało się stworzyć postać na granicy szaleństwa i groteski. Grający Waltera Benoit Maginel potrafi pokazać przemianę sympatycznego, zakochanego, wrażliwego młodzieńca w potwora. Po obejrzeniu galerii tych postaci nikt nie powie, że muzyka, zwłaszcza poważna, łagodzi obyczaje. To już chyba raczej rock jest dla mięczaków.
Odpycham jednak Pianistkę jako coś, czym nie mogę się naprawdę przejąć. Przeszkadza mi w tym nie tylko fabuła, wbrew całemu rozerotyzowaniu, sprawiająca wrażenie wykoncypowanej na chłodno. I wbrew pozorom zawierająca spory ładunek pornografii. Nie, nie tej banalnej, poniżej pasa. Uczuciowej - Pianistka ma automatycznie wyzwalać współczucie dla swoich bohaterów.
A współczuć, zwłaszcza Erice, jest trudno, najwyżej jak komuś, kto jest ciężko chory. Nie jest wariatką, ale jej życie seksualne trudno nazwać inaczej niż zboczeniem. Film ze swojej natury może pokazać człowieka z zewnątrz, a z dystansu Erika obwąchująca chusteczki zużyte przez bywalców peepshowów i załatwiająca się pod kołami samochodu podczas podglądania cudzej kopulacji na jego tylnym siedzeniu, staje się raczej dziwadłem, które obserwuje się jedynie jak egzotyczną rybę za szybą akwarium. Tak, wiem - okrutna matka, która także jest ofiarą patriarchalnego społeczeństwa, spowodowała stłumienie jej naturalnych potrzeb i sprawiła, że bliskość między dwojgiem ludzi oznacza dla Eriki sadomasochizm. I co z tego? Moja empatia okazuje się w tym wypadku niewielka.
Pianistka wchodzi na ekrany polskich kin w tym samym czasie, co inny, śmiały obyczajowo film - Intymność Patrice Cherau. I nie da rady uniknąć porównania. Intymność jest od filmu Hanekego skrajnie różna. Pomijając zupełnie odmienny sposób pokazywania tak zwanych momentów, oglądając film Cherau widziałem na ekranie żywych ludzi. W przypadku sowicie obsypanego nagrodami (w tym za aktorstwo) obrazu Hanekego nie byłbym tego taki pewien. Jego antropoidalne roboty są bardzo dobrze zagrane, bo dobrze zaprogramowane. Nic ponad to.
Piotr Piber


knit caps thigh leg and ankle muscle diagram vertical blinds mexican horror films ladies navy and white striped shirts weight loss causes breast reduction shoreline amphitheater da vanci health care equipment champus
Sandra-xw
chriss careers lake barkley ky monique fashions francisca franco dc armory click and drag the left mouse button on the main map to move the map around. this page and its contents are copyright 2005 jagex ltd. andys auto accessories software newsgroups nail fungas
Sandra-xg elfriede jelinek powiedziałaby pewnie::'i tak MOJE spostrzezenie jest nie do podniesienia'.
w sumie nikt nie zrobiłby z noblowskiej ksiazki rewelacyjnego filmu, tym bardziej chwalę haneke za jego wytwór.bo dobry rezyser szargnął sie na profanację, gwałt i kobiece utyskiwania kulturowe.nikt nie ujawni w sposób filmowy,nie dającego się podrobić 'gwałcenia tekstu pisarskiego' pani jelinek.
za to haneke wręcz przyłącza się do niej, rzucając dalej,wraz z nią, mięsem w widza. trzeba dodać - burżuja. bo do nich mówi. obawiam sie jednak, ze tak klasowo umiejscowieni, rzadko spostrzegają tak srogie filmy...
jelinek chciała tylko zwymiotować naleciałości psychiczno - kulturowe, haneke zrobił przy niej lekki odruch wymiotny.
szkoda? raczej kwestia niepotrzebnego,ale nachalnego filmowania dzieł literackich.
jestsmuga@wp.pl Film-lustro.
Zabawne że każdy interpretuje ten film inaczej. Ja bronię Pianistki, mój Ojciec - Waltera Klemmera. Z kolei mój brat uważa Waltera za zwykłego kopulanta, do której to opinii i ja się przychylam...
Tak naprawdę motywy postępowania bohaterów nie są do końca jasne. Kilka scen jest mało prawdopodobnych psychologicznie (np. po zranieniu Anny Schober rozpalony Walter biegnie za Eriką do łazienki na piętrze Konserwatorium). Myślę że przeczytanie książki byłoby pomocne w tej materii...
fk ten film opowiada tak naprawdę o deprawcaji miłości i zepchnięciu jej do czystego, przyziemnego seksu czerpiącego swój rodowód z filmów pornograficznych. Na uwagę zasługuje gra głównych bohaterów oraz niebanalna fabuła. Film może u niektórych budzić obrzydzenie, postać bohaterki moze odstraszać, ja jednak uważam że niesłusznie. U mnie budzi współczucie, okaleczenie jej osoby jest tak głębokie, że raczej nie ma dla niej wielkich nadziei. Znakomite zakończenie tak poza tym. Polecam, ale na własne ryzyko.
Sureknaw więcej...
 |