|
8 KOBIET
Reżyseria: Francois Ozon
Scenariusz: Marina de Van
Występują: Catherine Deneuve, Isabelle Huppert, Virgine Ledoyen, Emmanuelle Beart, Fanny Ardant, Ludivine Sagnier, Firmine Richard, Danielle Darrieux
Produkcja: Francja, 2001
Dystrybucja w Polsce: Gutekfilm
Czas: 103 minuty
W kinach od 18 października 2002
Opis
W zamożnym domu fabrykanta, w przeddzień Bożego Narodzenia, zamordowano gospodarza. Kobiety, związane z ofiarą różnymi więzami pokrewieństwa, muszą znaleźć we własnym gronie sprawczynię przestępstwa. Wszystkie mają powody, by kłamać, więc sprawa staje się coraz bardziej zagmatwana. Wyciągając wstydliwe tajemnice, bohaterki powoli obnażają swoje prawdziwe oblicze. Napięcie rozładowuje się w kilku osobliwych scenach, skrajnie skonwencjonalizowanych, kiedy to każda z bohaterek po kolei przerywa akcję, by zaśpiewać piosenkę. Wszystkie piosenki należą do klasyki francuskiej muzyki popularnej, od lat 50 do 80.
Za kulisami: kto jest kto?
Recenzja
Urocza ramotka w stylu słodkich lat 50. 8 kobiet to żywy dowód na to, że dobre kino nie musi być ani drastyczne ani artystowskie. Reżyser Francois Ozon sięga tutaj po bardzo wytarte już wzory: czarnego kryminału, domowej intrygi, musicalu, by stworzyć mały majstersztyk. Na nic nie zdałyby się jednak polot i wyobraźnia Ozona, gdyby nie tytułowe osiem kobiet - osiem najlepszych francuskich aktorek. Już okazja, by zobaczyć grające wspólnie Catherine Deneuve, Isabelle Hupert, Virgine Ledoyen i Emmanuelle Beart to orgia nie tylko dla frankofilów, chociaż to oni będą wyjątkowo ukontentowani. 8 kobiet ogląda się świetnie jako film o kobiecych tajemnicach i jako intrygę kryminalną w guście Agathy Christie, jeśli jednak choć trochę znamy się na francuskim kinie i muzyce, to wrażenie będą niewspółmierne. Film Ozona to skomplikowany labirynt aluzji i odniesień do kanonu francuskiej popkultury. Każda z ośmiu aktorek gra nie tylko bohaterkę intrygi kryminalnej, ale również co jakiś czas przeistacza się w jakąś znaną aktorkę czy piosenkarkę. Dla widz jest to podwójna, albo i potrójna przyjemność: nie dość, że śledzimy kłamstewka i intrygi każdej z kobiet, to jeszcze do rozszyfrowania motywów zbrodni dochodzi radość z tropienia smaczków, które Ozon zręcznie wplata w przebieg akcji. A to niechcący komuś wypadnie z fartuszka zdjęcie Romy Schneider, i wtedy wiemy już, że ta pokorna pokojóweczka to wilk w owczej skórze. A to, konserwatywna babcia nagle wyskakuje z rewolucyjną piosenką obyczajowego skandalisty Louisa Aragona - i też już wiemy, że babcia za młodu niejedno widziała, a może i robiła.
Zresztą piosenki w 8 kobietach to sprawa wymagająca osobnego omówienia. Film nie jest musicalem w klasycznym tego słowa znaczeniu. Piosenek tyle ile kobiet i ani jednej mniej czy więcej. Nie pełnią one tu bowiem czczych ozdobników, lecz są czymś w rodzaju śpiewanej retrospekcji najważniejszych wydarzeń z życia bohaterek. Jeśli nawet jednak nie słuchamy ich dość uważnie, tylko poddajemy się czarowi chwili, to nic nie tracimy, bo 8 kobiet dlatego jest arcydziełem, że daje się oglądać na wielu poziomach i w dodatku po wiele razy. I gwarantuję, że za każdym razem widzi się w tym filmie coś innego.
Ewa Szabłowska

 mirror image studio shopko jamesbrown kidney disease new york state traffic udates deff leppard songs groups.yahoo.ca lga jchsclassof1973 tuition assistance program
Sandra-tx
ten film jest naprawdę wyjątkowy.to prawdziwa mieszanka gatunków,mamy tu komedie,dramat,musical,kryminał.świetna jest szczególnie ta piosenka " tylko nie ty ..." którą śpiewa catherine denevue.ale najlepsze role to słynne francuskie aktorki -fanny adrant i isabelle huppert.konieczne dla każdego konesera ale nie tylko bo to generalnie naprawdę przystępny film francois ozona.
o.s.t.r Niewątpliwie największym atutem filmu są kobiety, a właściwie bardzo dobre aktorki. {Catherine Deneuve, Isabelle Huppert, Virgine Ledoyen, Emmanuelle Beart, Fanny Ardant, Ludivine Sagnier, Firmine Richard, Danielle Darrieux }
Każda z prezentowanych kobiet jest inna, zarówno pod względem fizycznym jak i nieco zwichrowanej psychiki. Mamy więc tu niemalże cały przekrój społeczny : piękna i bogata pani domu (Catherine Denevue), jej matka (Danielle Darrieux), siostra - zdziwaczała i histeryczna stara panna (Isabelle Huppert), starsza córka - studentka (Virginie Ledoyen), młodsza córka - nastolatka (Ludivine Sagnier), piękna aczkolwiek niezbyt mile widziana szwagierka (Fanny Ardant), poczciwa służąca i niania (Firmine Richard) i uwodzicielska pokojówka (Emmanuelle Beart).Nieoczekiwana śmierć pana domu staje się główną siłą napedową , bowiem odcięte od świata kobiety usiłują rozwikłać między sobą zagadkę "kto zabił". A jak się okazuje, każda z nich ma motyw...
Szukanie mordercy to jednak tylko pretekst do ukaza...
constantine harper w sumie nie jest taki zły ale dobry też nie...taki troche miusical
(:-->k.d<--:) Beznadziejny!!!Nudny! Przewidywalny!Strata czasu.
w11 więcej...
 |